< Wróć

Ciężkie życie polskiego seniora

O potrzebie reformy systemu emerytalnego mówi się już od dawna. Mówi się, ale niewiele się póki co robi w kierunku podnoszenia standardu życia emerytów. Podnosi się natomiast wiek emerytalny, co poniekąd ma swoje uzasadnienie – rodzi się coraz mniej dzieci, średnia długość wieku wydłuża się, społeczeństwo starzeje się wolniej niż kiedyś.

Wiek emerytalny w Polsce wydłużany

Do końca 2012 r. wiek emerytalny wynosił 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Z dniem 1 stycznia 2013 r. w życie weszły przepisy, na mocy których zmienił się powszechny wiek emerytalny. Zakłada się, iż w 2040 r. nastąpi jego zrównanie dla kobiet i mężczyzn – będzie wynosił 67 lat. Obecnie jest on stopniowo wydłużany. Zmiany nie obejmują osób urodzonych przed 1 stycznia 1949 r. Pozostali muszą pracować dłużej – o ile, to zależy przede wszystkim od daty urodzenia, ale i od wykonywanego zawodu – niektórym grupom zawodowym przysługuje prawo do wcześniejszego przejścia na emeryturę. Co kwartał wiek emerytalny jest podwyższany o 1 miesiąc. Jak wypadamy na tle mieszkańców innych państw unijnych? Przedstawia to poniższy wykres (na podst. danych zamieszczonych na stronie platforma.org) – podany wiek emerytów jest docelowym w poszczególnych krajach na dzień dzisiejszy.  Jak widać wiek emerytalny w Polsce będzie podobny, jak w większości krajów Unii.

Wykres 1

Pracuj długo i umieraj szybko!

Należy jednak zauważyć, iż średnia wieku wydłuża się. Jak podaje portal wyborcza.biz do 2035 r. nastąpi wzrost liczby osób w wieku produkcyjnym z 6,4 mln do 9,6 mln. Cieszy fakt, iż ludzie żyją dłużej, ale dla budżetu państwa nie jest to powód do radości, gdyż już w tej chwili składki na ZUS okazują się niewystarczające, aby w pełni pokryć wypłatę świadczeń emerytalnych. Eksperci zwracają uwagę na to, że im dłużej żyjemy, tym dłużej powinniśmy pracować – do stosownych zmian w systemie emerytalnym przymierzają się Niemcy. Czy zatem i nad Polakami wisi widmo pracy do 70-tki? Nie jest to wykluczone, choć wzbudza przerażenie – głównie z tego powodu, iż ogólny stan zdrowia Polaków sprawia, że żyjemy krócej niż mieszkańcy pozostałych krajów Unii Europejskiej (kobiety średnio o 2 lata, a mężczyźni o 5). Co więcej, nie dożywamy starości w tak dobrym stanie zdrowia jak chociażby nasi sąsiedzi zza zachodniej granicy. Mamy tu do czynienia z pewnym paradoksem – z jednej strony społeczeństwo polskie jest jednym z najmłodszych na terenie Wspólnoty, ale z drugiej starzeje się bardzo szybko.

Aktywni 50+

Niejednokrotnie też pojawia się przy tej sposobności kwestia dotycząca zawodowej aktywizacji osób starszych. Ekonomiści apelują o zwiększanie poziomu ich zatrudniania. Powód jest taki, że utrzymujący się stan rzeczy jest zagrożeniem dla budżetu. Jeżeli nie nastąpią istotne zmiany w tym kierunku, wzrosną koszty pracy świadczonej przez młode osoby – aby w ten sposób zyskać dodatkowe środki na wypłatę świadczeń dla emerytów. Efekt będzie zaś taki, że pracodawcy nie będą chcieli nikogo zatrudniać. Dość często pada argument, iż wzrost zatrudnienia osób starszych spowoduje spadek zatrudnienia młodych ludzi, ale specjaliści przekonują, że te katastroficzne wizje tak naprawdę nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości.

Polskim emeryturom daleko do europejskich

Nie tylko długość naszego życia wzbudza zaniepokojenie w omawianym tu kontekście, ale również wysokość emerytur. Pod tym względem znajdujemy się w UE w szarym końcu, bardzo daleko nam jeszcze chociażby do Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Francji. Poniższy wykres pokazuje jak mocno pod względem wysokości przeciętnej emerytury Polska pozostaje w tyle do wielu państw UE, gdzie emerytom żyje się najlepiej (dane m. in. z portalu money.pl)

Wykres 2

Czy wydłużanie wieku emerytalnego rozwiąże przynajmniej część problemów? Prognozy nie napawają optymizmem. Demografowie już biją na alarm. Szacunki są takie, iż do 2035 r. liczebność naszego społeczeństwa spadnie o ok. 2,5 mln. Należy brać pod uwagę też i inne czynniki – w zastraszającym tempie spada dzietność kobiet. Polki coraz częściej albo w ogóle nie chcą mieć dziecka, albo na jego urodzenie decydują się po 30 roku życia i nie są zainteresowane posiadaniem więcej niż jednego potomka. Mnóstwo ludzi pracuje na tzw. umowach śmieciowych, od których nie zawsze są odprowadzane składki na poczet przyszłych emerytur. Polacy na ogół  mają świadomość tego, że na emeryturze będą w większości żyć na niskim poziomie, ale to i tak nie zachęca ich do oszczędzania. Potrzebne do tego byłyby różne zachęty jak np. możliwość odpisywania składek od podstawy opodatkowania. Można też pójść za przykładem Wielkiej Brytanii, gdzie obowiązuje system zapisywania pracowników do planu emerytalnego.

Konkluzja z tego wszystkiego jest taka, że polscy emeryci nie mają najlepiej. Żyją krócej niż ich rówieśnicy w krajach UE, otrzymują też niższe świadczenia. Dużo jeszcze czasu minie zanim emerytura zacznie się im kojarzyć z piękną jesienią życia, kiedy to można oddać się zajęciom, na które wcześniej brakowało czasu – takim jak np. podróże. Póki co, jest to zaciskanie pasa – wystarczy tylko wspomnieć, iż od 1 marca 2013 r. kwota najniższej emerytury wynosi 831,15 zł. Nie jest u nas co prawda tak tragicznie jak w Bułgarii czy Rumunii, ale przeżycie miesiąca za 800 zł – przy obecnych kosztach utrzymania i cenach leków – to naprawdę nie lada wyzwanie.

 

Komentarze

  • […] w Polsce. W przyszłym roku wzrosłyby one dokładnie o 37 zł i 25 groszy. Dzięki temu nawet emeryci uzyskujący najniższe świadczenia dostaliby godziwą podwyżkę. Do tej pory waloryzacja […]

  • […] 40 proc. lub mniej, czyli około 1,3 tys. zł, jak zaznacza Wyborcza. Aby uzyskać od państwa emeryturę minimalną, gwarantowaną, będzie trzeba spełnić dodatkowe […]

  • […] rynku pracy wypowiadają się, że podwyższenie wieku emerytalnego w Polsce spowodowało, że seniorów pozostających bez pracy przybywa, a w przyszłości będzie ich coraz więcej. Jeśli firma staje w […]

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.