< Wróć

Lunch z klientem w kosztach?

W celu promowania własnych firm przedsiębiorcy podejmują różnego rodzaju działania. Wśród nich znajdują się również obiady i lunche biznesowe. Bardzo często w tym kontekście pojawia się pytanie o to czy tego typu spotkania mogą zostać zaliczone na poczet kosztów uzyskania przychodu. Jak się okazuje, przez długi czas była to kwestia problematyczna i wzbudzająca szereg wątpliwości.

Kontrowersyjne przepisy

Jak nietrudno się domyślić, owe wątpliwości pojawiały się po stronie urzędów skarbowych, które obowiązujące przepisy interpretowały niestety na niekorzyść podatników, wychodząc z założenia, że biznesowy lunch czy obiad to nic innego jak reprezentacja. Warto w tym momencie przypomnieć, iż w 2007 r. wydatki na reprezentację zostały definitywnie wykluczone z kosztów uzyskania przychodu. Powyższe podejście urzędników do tematu wynikało przede wszystkim z tego, iż w przepisach znajduje się sformułowanie, iż usługi gastronomiczne i alkohol to nie są koszty uzyskania przychodu. Na niewiele się zdawały tłumaczenia przedsiębiorców, że lunch oraz obiad biznesowy to jeden z oczywistych elementów działań promocyjnych podejmowanych przez firmę. Przełom nastąpił w 2013 r., kiedy to Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok, na mocy którego stało się możliwe rozliczanie w firmowych kosztach biznesowych posiłków.

Ogólna interpretacja Ministerstwa Finansów

Następstwem wyroku była ogólna interpretacja wydana przez resort finansów stanowiąca o tym, iż obiad oraz wydatki na inne usługi gastronomiczne mogą zostać zaliczone do kosztów uzyskania przychodu, pod warunkiem oczywiście, że spełniają podstawowe dla nich przesłanki – a zatem służą uzyskaniu przychodu bądź zabezpieczeniu lub zachowaniu źródła przychodu. Pojawia się przy tej sposobności bardzo ważna uwaga, a mianowicie taka, iż alkohol jest w dalszym ciągu wykluczony z wydatków firmowych – nie ma zatem opcji, by dało się go zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu. Nawet, jeśli stanowi część biznesowego lunchu czy obiadu.

Ogólna interpretacja nie jest jednak wiążąca dla urzędów skarbowych, co w praktyce oznacza dokładnie tyle, że mogą one brać ją pod uwagę, ale wcale nie muszą. Na ogół jest ona uwzględniana, aczkolwiek nie zmienia to faktu, iż do każdej sprawy należy podejść indywidualnie. Jeśli więc podatnik zastanawia się nad tym czy opisywane powyżej wydatki może uznać za koszty firmy, powinien zwrócić się z zapytaniem do właściwego urzędu skarbowego o podejście do ogólnej interpretacji.

Komentarze

  • hadziaj napisał(a):

    Jak najbardziej się wlicza, ale u nas nie do końca jasne są zasady, a też i sami ludzie kombinują. Ja np. dla utrzymania biznesu musiałem optymalizować, przy czym jednak skorzystanie z metody Pawła Kurnika było dla mnie opłacalne. Sam niski zus robi różnicę, a przecież dochodzi do tego jeszcze ponad 200 tysięcy zwolnień podatkowych. Czyli tak na prawdę – całkowicie inne realia dla biznesu.

  • madanek napisał(a):

    Dokładnie. U nas nic nie jest do końca zorganizowane tak, jak być powinno. Ludzie nie mają pojęcia czego dokładnie mogą się spodziewać i to jest główny problem. Gdyby w Polsce ustalono wszystko dokładnie… No ale właśnie – dochodzą koszty, znam metodę Pawła Kurnika. Nic dziwnego, że firmy uciekają, skoro można działać legalnie i bez porównania taniej…

  • markus napisał(a):

    Panowie – wszystko się zgadza. Moja firma również działa w Uk, również na tym samym schemacie, wiem że to inny świat. Jak wciąż się przekonujemy w Polsce oszukuje się na wszystkim, szczególnie jeśli chodzi o polityków i osoby, które decydują i kształcie państwa. Dlaczego polityk mógł oszukać na kilometrówce, a już przedsiębiorca nie ma jak?

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.